marzec

03

2015

Wiele hałasu o nic? Raty kredytu we frankach najniższe od pół roku.

Najpierw był szok i niedowierzanie, katastrofalne wizje fali niespłaconych rat, eksperckie porady jak odciążyć budżety domowe frankowiczów. Potem fala protestów na rząd i działalność banków. Ale czy słusznie ? Jak się okazuje niewidzialna ręka rynku zakpiła sobie z nas wszystkich bo rata kredytu, senny koszmar frankowiczów, okazała się najniższa od pół roku!

Po styczniowej decyzji Szwajcarskiego Banku Centralnego o uwolnieniu kursu waluty, media i eksperci roztaczali katastrofalne wizji przyszłości dla zadłużonych w helweckiej walucie. Temat drogiego franka przez kilka tygodni nie schodził z pierwszych stron gazet. Do dziś dominuje w wiadomościach walutowych. Jednak wiele zdążyło się już zmienić. Frank spadł do nawet 3,85zł a LIBOR do -0,90%

Przykładowa rata 30-letniego kredytu we franku zaciągniętego w sierpniu 2008r. za równowartość 300 tys. zł jest obecnie o 300zł niższa niż jeszcze miesiąc temu. Co więcej, taka sama rata w grudniu ubiegłego roku wynosiłaby 40 zł więcej niż dziś (głównie ze względu na historycznie niski LIBOR).

Stało się to też za sprawą obniżenia spreadu stosowanego przez banki, który zaczęły wreszcie zauważać konkurencję w postaci kantorów internetowych.

Nie trzeba się więc obawiać drastycznego wzrostu przeterminowanych zobowiązań bo prawdopodobieństwo, że kredytobiorcom nie starczy na ratę jest podobne jak w poprzednich miesiącach.

I to by było na tyle jeśli chodzi o pozytywne wiadomości. Nie należy bowiem zapomnieć, że w dalszym ciągu poziom zadłużenia kredytobiorców nie wygląda najlepiej. Wedle wyliczeń, osoby, które zaciągały kredyty we frankach w 2008 r. przy kursie rzędu 2 zł, są obecnie w przeliczeniu na złote winne ok. 70 proc. więcej niż pożyczyły.

Dlatego z pewnością wszyscy frankowicze z niecierpliwością czekają na decyzje Komisji Nadzoru Finansowego w ich sprawie. Przypominamy, że porozumienie między nią a związkiem Banków Polskich ma nastąpić do 11 marca.

Komentarze



  • frankowicz 4 lata temu

    Dokładnie w wyżej opisanym przypadku -30-letniego kredytu we franku zaciągniętego w sierpniu 2008r. za równowartość 300 tys. rata kredytu jest wyższa o ok 200zł. LIBOR zostanie zmieniony jeżeli się utrzyma np. przez 3 miesiące i to również jest w umowach kredytowych. Artykuł niezgodny z prawdą.

  • Anonim 4 lata temu

    Ten artykuł jest chyba zlecony, jakbym słyszał Szczurka, zwykłe tuszowanie problemu! Bo nasze władze boją się banków, bo pewnie coś z tego mają. Nie tak jak w innych przypadkach... Górnicy - trzeba pomóc, rolnicy - trzeba pomóc, ale już grupy społeczne co nie władają młotem lub cepem, to mamy w dupie: lekarze - przeczekać, ludzie mogą chorować, a my się wyleczymy bo mamy władze i kasę, frankowicze nie zorganowani w grupy - przeczekać + z bankami się nie zadziera, chociaż okradają społeczeństwo.

    Organizujmy się w grupę, wtedy jesteśmy siłą, były już próby (np. manifestacja w Poznaniu lub na Krakowskim Przedmieściu) ale trudno o tym usłyszeć w telewizjach mainstreamowych (Solorz też ma bank, a TVN I TVP jest narzędziem propagandy kopaczY)

  • False 4 lata temu

    może by tak było jak piszecie ale nie u mnie, bo mój bank PKO BP wylicza mi obecną ratę bez uwzględnienia ujemnego liboru! To jest uczciwe??

    • Anonim 4 lata temu

      Wśród banków, które zaprezentowały swoje działania w stosunku do osób, które zaciągnęły kredyt we frankach szwajcarskich, większość uwzględniła ujemne wartości stawki LIBOR przy oprocentowaniu kredytów. Nie zrobiły tego BNP Paribas Bank Polska, PKO Bank Polski – dla kredytów udzielonych przez dawny Nordea Bank i dawny LG Petro Bank – oraz Raiffeisen Bank Polska – w przypadku części kredytów. (eurogospodarka.eu)

  • Anonim 4 lata temu

    artykuł w stylu wp.pl, co z tego że jest taniej, bo coś tam zmienił się kurs, skoro banki robiły klientów w balona

    • Anonim 4 lata temu

      źle sprecyzowałem, bo powinno być, że banki "robiły i robią klientów w balona"

  • Frankie 4 lata temu

    Kompletna nieznajomość tematu.
    Po pierwsze: "hałas" nie dotyczy wysokości raty kredytu tylko przede wszystkim zapisów umów kredytowych (dotyczących indeksacji do CHF, ubezpieczeń niskiego wkładu, itd.), które zostały uznane za nielegalne prawomocnymi wyrokami SOKiK. Banki nadal stosują te zapisy wobec swoich kredytobiorców.
    Po drugie: Koszt kredytu to nie tylko rata kapitałowo odsetkowe, ale również obowiązkowe ubezpieczenia, które opłaca kredytobiorca, ale chronią w zasadzie tylko interes banku. Poza tym kwota wielu ubezpieczeń (przykład: ubezpieczenia na życie w Millennium) jest liczona od wartości całkowitego zadłużenia W CHF wraz z nielegalnym spreadem. Jeśli wartość nieruchomości jest niższa od obecnej kwoty kredytu, banki narzucają ubezpieczenia niskiego wkładu własnego, które sa ubezpieczeniami tylko z nazwy, w rzeczywistości są tylko kolejnym haraczem. W przypadku niewypłacalności kredytobiorca i tak odpowiada na podstawie BTE wartością całego majątku (nie tylko kredytowana nieruchomością).
    Po trzecie: banki odmawiają stosowania przepisów umów z kredytobiorcami. Najbardziej rażącym przykładem jest odmowa stosowania ujemnego oprocentowania. najdziwniejsze jest to, że UOKiK powołany dla ochrony konsumentów i pilnowania uczciwej konkurencji monitoruje co tydzień tzw. ułatwienia banków wobec klientów i kompletnie nie reaguje na łamanie zapisów umów, mimo że dysponuje danymi od samych banków.
    Po czwarte: w ETS czeka na rozpatrzenie wyrok w sprawie Węgier, który rozstrzygnie czy kredyty denominowane/indeksowane w CHF nie są produktem podlegającym pod dyrektywę MIFID, która obwarowuje sprzedaż takich produktów wieloma warunkami, które oczywiście nie zostały spełnione. Wyrok powinien być wydany niebawem.
    To tylko wybrane kwestie, o których mówią Frankowicze, ale oczywiście najlepiej napisać jakiś truizm w stylu "wiele hałasu o nic", albo "rata nie taka straszna" i sprowadzić sprawę do absurdu. Proponuję najpierw poczytać, a potem brać się za pisanie, nie na odwrót.

    • Anonim 4 lata temu

      Ten artykuł pisała osoba kompletnie nieznająca realiów. Jakoś nie widzę by banki zastosowały zalecenia i uwzględniły ujemny Libor - na pewno nie PKO BP w którym sama spłacam kredyt. Do tego stosowanie "niższego" spredu - śmiechu warte po tzw "obniżce spredu" i tak niżej jest w kantorach internetowych.

      • Hej 4 lata temu

        Dokładnie, jak prowadząc porównywarkę kantorów, której ważną grupą odbiorców są frnakowicze można pisać taki chłam? Wystarczy wziąć jedną konkretną umwę na kredyt w CHF, albo porozmawiać z rzeczywistym frnkowiczem, żeby się dowiedzieć jak to działa.

        Ale lepiej nawalić trochę kitów i może ktoś to łyknie. Nie łyknie, sami sobie czytajcie taki shit, już to nie wrócę

Informacja
Korzystanie z serwisu strefawalut oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies, które zapisuje przeglądarka. Więcej w naszej polityce prywatności.