czerwiec

04

2018

Czy kredyty w obcych walutach są nadal opłacalne?

Informacje o prezydenckiej „pomocy dla frankowiczów” co jakiś czas pojawiają się w mediach, jednak najbardziej zainteresowani nadal nie mogą doczekać się konkretów. W związku z wieloma obawami, a także bardzo różnymi informacjami podawanymi w mediach, zainteresowanie kredytami w obcej walucie w ostatnich latach drastycznie spadło. Czy zatem nadal opłaca się zaciągać kredyty hipoteczne w obcych walutach?

Kredyt walutowy a złotówkowy

Wydaje się, że jest to logiczne, czym te dwa typy kredytów różnią się od siebie. Niewiele osób jednak wie, że bardzo ważną różnicą jest nie tylko sama waluta, w której jesteśmy zadłużeni, lecz także stopa oprocentowania, która dla kredytów w obcych walutach liczona jest w całkowicie inny sposób. Do obliczania kredytów w polskich złotych wykorzystuje się stawkę WIBOR, czyli oprocentowanie kredytów na polskim rynku międzybankowym, a także stopy procentowe ustalane przez Radę Polityki Pieniężnej. Mówiąc o oprocentowaniu kredytów walutowych, istotna jest stawka LIBOR (dla kredytów we frankach szwajcarskich oraz USD) oraz EURIBOR (w przypadku euro). Jest to poziom oprocentowania, po jakim pożyczają sobie pieniądze międzynarodowe banki. Dodatkowo, do oprocentowania należy również doliczyć marżę banku, która jest ustalana na podstawie wielu parametrów udzielanego kredytu.


Łatwo więc zauważyć, że jeśli stawka WIBOR jest niższa, oprocentowanie kredytu walutowego jest dużo bardziej preferencyjne niż oprocentowanie kredytu w złotówkach. Z powodu różnic w oprocentowaniu bardzo często dochodzi więc do sytuacji, w której rata kredytu w obcej walucie jest niższa nawet o kilkaset złotych.

Z czym wiąże się ryzyko kredytu w walucie obcej?

Zawirowania i problemy na rynku walutowym to temat, o którym bardzo często słyszymy w mediach. Rekordowy wzrost kursu franka oraz znaczne zwiększone raty kredytów w CHF sprawiły, że zainteresowanie kredytami w obcych walutach drastycznie spadło. Na taką tendencję wpływ ma również Rekomendacja „S”, którą Komisja Nadzoru Finansowego wprowadziła na początku 2014 roku.

Zadaniem tego dokumentu było ograniczenie ryzyka wahań kursów walut obcych ponoszonego przez polskich kredytobiorców, co w praktyce przełożyło się na mniejszą liczbę udzielanych kredytów walutowych.


Ryzyko kursowe jest tutaj największym zagrożeniem, o którym zawsze powinniśmy pamiętać. Rynek FOREX rządzi się swoimi prawami, a wahania kursów możemy zaobserwować niemal przez całą dobę. Niestety kredytobiorca, który zdecydował się na kredyt w obcej walucie, nie ma żadnego wpływu na wysokość i stabilność kursów. Może więc tylko obserwować i liczyć na to, że żadna niespodziewana sytuacja nie będzie miała miejsca.


Należy pamiętać, że kredyt hipoteczny zazwyczaj bierze się na kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lat. Nie wiemy co w tym czasie się wydarzy, jakie będą tendencje na giełdzie oraz gdzie będziemy pracować. W związku z tym specjaliści radzą, aby zawsze zadłużać się w tej walucie, w której zarabiamy.

Wymieniaj pieniądze gdzie tylko chcesz

Odkąd w 2011 roku wprowadzono ustawę antyspreadową, kredytobiorca może wymieniać pieniądze na spłatę raty nie tylko w banku, lecz także w każdym kantorze internetowym. Zazwyczaj kursy w e-kantorach są o wiele bardziej korzystne, niż te, które oferują nam banki, więc w łatwy sposób możemy zaoszczędzić kolejne pieniądze.

Poniższa tabela pokazuje przykładowe kursy w kantorze internetowym i dwóch dużych polskich bankach:

Korzystając z dużych, sprawdzonych kantorów internetowych miesięcznie możemy liczyć na oszczędność rzędu kilkudziesięciu, a nawet kilkuset złotych. Wszystko uzależnione jest od aktualnego kursu, a także od kwoty, którą wymieniamy.

Szukając odpowiedzi na pytanie, czy warto zadłużyć się w obcej walucie, trzeba dokładnie przeanalizować swoją sytuację finansową, a także wziąć pod uwagę ryzyko, które może nam grozić. Nie można jednak powiedzieć, że kredyty w innych walutach są nieopłacalne i powinniśmy z nich całkowicie zrezygnować.

Komentarze



  • Waldek 14 dni temu

    Kupuję CHF na spłatę kredytu na platformie kantorowej Gieldawalut.com, oszczędzam ok 100 zł. Gdyby jednak dało się cofnąć czas nie zdecydowałbym się na kredyt w walucie. To tylko koszty i stres.

  • ironia 2 miesiące temu

    Nadal? A czy kiedykolwiek były w ogole opłacalne? Mnie się wydaje że tylko pozornie. Najbardziej rzetelnie jednak na ten temat mogą się moim zdaniem wypowiedzieć frankowicze. A z tego co słyszę większość z nich żałuje. Pocieszające jest natomiast to, że próbują przynajmniej coś z tym zrobić, tak jak np. moja znajoma która CHF kupuje od kilku lat na platformie Amronet. Rezygnując z wymiany przez bank spłaca w walucie bezpośrednio, sama realizuje przewalutowania a więc ma wpływ na kurs. Kupuje taniej a więc i niższą kwotę co miesiąc wydaje na spłatę.

  • Zdunek 3 miesiące temu

    Nawet jeśli np. oprocentowanie kredytu w walucie jest niskie to sądzę, że nie warto się na taki kredyt decydować, sami zresztą widzimy po sytuacji frankowiczów- waluta podskoczyła i niewysokie oprocentowanie nie jest wstanie wyrównać kosztu który przez to powstał. Moi znajomi się ratują tym, że CHF kupują za pośrednictwem pluskantor.pl i dzięki temu rata jest już niższa (kantor korzystniej wycenia niż bank). Ale po co komu tyle zachodu i zmartwień? Jak kredyt to tylko w PLN.

  • barnaba 3 miesiące temu

    Raczej się nie opłaca i tak naprawdę nigdy się nie opłacał. Bo to, że przez dwa lata ludzie mieli niskie raty, to jeszcze nie świadczy, że kredyt jest tani. Żeby ocenić koszt kredytu, trzeba patrzeć na niego całościowo. Ale sporo osób (w tym także ja) dało się naciągnąć na taki kredyt i muszą teraz słono za to płacić. Dobrze chociaż, że można wymieniać samemu pieniądze na ratę. Ja robię to przez Gieladawalut i zawsze trochę uda mi się zaoszczędzić.

  • olexik 4 miesiące temu

    Nie były i nie są. To zbyt wysokie ryzyko. Na przykładzie frankowiczów doskonale to widać. Fakt, w dobrej cenie można obecnie CHF kupić np. za pośrednictwem Amronet (pozostałe waluty zresztą też), ale wiadomo już nie za 2,50 zł, bo kurs rynkowy jest znacznie wyższy. Spłacanie z e-kantoru pomaga, ale i tak lepiej wziąć kredyt w PLN. Mniej stresu, komplikacji i jasne warunki spłat przede wszystkim

  • Jerami 4 miesiące temu

    Na to czy kredyt się opłaca brać w obcej walucie trzeba patrzeć przez pryzmat tylu lat na ile się kredy bierze. Więc trudno ocenić czy faktycznie warto brać go w obcej walucie, bo ceny walut przez lata gwałtownie się zmieniają. Ja teraz na pewno bym się na kredyt w innej walucie niż złotówki nie zdecydował. Ale te parę lat temu, się skusiłem na "tani" kredyt we frankach i teraz skórę ratuje mi samodzielne przewalutowanie na Gieldawalut.com. Wychodzi taniej niż gdy bank liczy po swoim kursie. A w takim przypadku każde 100 złotych oszczędności jest ważne.

  • Marcin32 4 miesiące temu

    Po tym wszystkim co się działo na rynku kredytów w obcej walucie przez ostatnie lata, na pewno nie zdecydował bym się na taki kredyt. Widać wyraźni,e, że jest on obarczony dużym ryzykiem, niewspółmiernym do korzyści. Mam wielu znajomych, którzy borykają się cały czas z takim kredytem. Faktycznie trochę ulgi odczuli, gdy zaczęli wymieniać pieniądze samodzielnie w kantorach internetowych, jak np. Pluskantor, gdzie nie pobierana jest prowizja, a spread jest nie większy niż 2 grosze, ale co na takim kredycie stracili, to już nie odrobią.

Informacja
Korzystanie z serwisu strefawalut oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies, które zapisuje przeglądarka. Więcej w naszej polityce prywatności.