listopad

20

2013

Bank Kanady ogłasza, iż bitcoiny nie są zagrożeniem dla realnych walut

Bank Kanady pod wpływem rosnącego zainteresowania wirtualną walutą przeprowadził analizę ryzyka jaką niesie ona ze sobą dla prawdziwych walut. Mimo iż we wnioskach twierdzi że zagrożenia nie ma to wirtualnych walut nie należy lekceważyć.

Wirtualne waluty

Bank Kanady opublikował swoją analizę dotyczącą wirtualnych walut. Jej konkluzja była optymistyczna gdyż mówi, iż nie zagrażają one tradycyjnym walutom. Dla wielu osób wirtualne pieniądze są nowością, które coraz wyraźniej zaznaczają swoją obecność w realnym świecie.

Wirtualne waluty są częścią szerszego pojęcia, jakim jest pieniądz elektroniczny, czyli na przykład depozyt bankowy czy przelew elektroniczny. Jednak wirtualna waluta nie jest emitowana przez żaden bank centralny oraz nie zawsze musi być wymieniana na tradycyjna walutę. Są płatnym środkiem płatniczym w wirtualnej gospodarce. Takim przykładem jest na przykład lindendolar – czyli jedyny środek płatniczy w grze Second Life. Podobne waluty funkcjonują także w innych wirtualnych grach jak farmville czy World of Warcraft. Nie można w nich płacić tradycyjną walutą, chociaż to ją się wymienia na pieniądze tych światów. Także najpopularniejszy portal społecznościowy Facebook ma swój środek płatniczy, czyli Facebooka Credits, Handel takimi walutami jest niekontrolowany przez żadne instytucje finansowe, co czyni je prawdziwymi dziećmi Internetu. Wirtualne środki płatnicze użytkownicy mogą miedzy sobą wymieniać a także sprzedawać i kupować za prawdziwą walutę, z czego zajęcie zarobkowe stworzyła sobie spora grupa osób. W Second Life prowadzone są sklepy, w których sprzedaje się za lindeny wirtualne pieniądze. Głośno było także o chińskich kopalniach złota w World of Warcraft. Ich działalność polegała na tym, iż grupa graczy z Chin wydobywała złoto, czyli walutę tego świata, po czym sprzedawała ją na e-bayu użytkownikom, którzy pragnęli wyłożyć za nią tradycyjne pieniądze i w ten sposób zdobyć przewagę w grze.

Bitcoin

W tym miejscu pojawia się bitcoin. Waluta, która szturmem wdziera się do świata finansów. Istnieje od 4 lata i nie jest emitowana przez żaden bank centralny. W stosunku do niej często używa się pojęcia, że jest „wydobywana” przez specjalne algorytmy. Co 6 godzin w różnych odstępach czasu tworzone jest 25 nowych bit monet. Jednak rozwiązanie to zostało tak skonstruowane, aby nie przekroczyć liczby 21 milionów sztuk. Bitcoina może wymienić każdy użytkownik ją posiadający. Jednak to, co odróżnia bit monety od wymienionych wcześniej walut wirtualnych jest to, że jej świat nie jest wirtualny, lecz jest to nasza rzeczywistość i świat finansowy. Służą do przekazywania wartości nie w grze, lecz w życiu.

Na jego wartości nie można polegać, ponieważ nie jest on niczym innym jak zbiorem zero i jedynek zapisanym na dysku komputera. Ich największą zaletą jest łatwość wymiany, która wygląda podobnie jak przy wymianie zwykłych plików. Dzięki temu wymiana jest całkowicie anonimowa.

W Vancouver w Kanadzie powstał pierwszy bankomat bitcoinowy, w którym klienci mogą wpłacić gotówkę i otrzymać na swój wirtualny portfel bit monety. Kolejne mają powstać w Ontario, Toronto, Calgary i Ottawie.

Światowa dominacja?

Wcześniej wiele się mówiło o tym, iż to Facebooka Credit staną się nową walutą świata ze względu na ogromną bazę użytkowników tego portalu, oraz ilość osób ją kupujących do grania w gry społecznościowe na nim. Jednak wraz ze załamaniem się rynku tej formy rozrywki na twarzoksiążce, Facebook Credits także straciły na ważności. Tym, co zatrzymało jego walutę przed dominacją był fakt, iż nie była ona w pełni wymienialna. Można ją było kupić za tradycyjne pieniądze, ale już nie wymienić z powrotem. Wynika to z faktu, iż portalowi Marka Zuckerberga się to wyraźnie nie opłaca, gdyż użytkownik, który kupił te wirtualne środki płatnicze musi ja po prostu zużyć. Dlatego też te wirtualne waluty mają za zadanie zwiększyć ilości kupowanych w nich usług. Dodatkowo na ich niekorzyść wpływa system zabezpieczeń i emisji, który jest trudny do zrozumienia dla osób niezaznajomionych z tematem.

W marcu Bitcoin został uznany przez amerykańskich ustawodawców za wirtualną walutę podlegająca wszystkim przepisom prawa, w tym regulacjom dotyczącym przeciwdziałaniu praniu brudnych pieniędzy. Także Europejski Bank Centralny nie uznał ich za zagrożenie ze względu na ograniczoną emisję, po czym określił ją, jako innowacje.

Wnioski Banku Kanady

Bank Kanady stwierdza, że jednym z powodów, dla których nie zagraża ona prawdziwym walutom jest fakt ich istnieje wiele platform internetowych, które emitują własne środki płatnicze i każde nich rywalizują miedzy sobą, przez co są niekompatybilne.

Jedna z kanadyjskich firm surowcowych Alix Resources Corp zapłaciła za wykonanie kontraktu właśnie w tej walucie a w przyszłości planuje otworzyć giełdę bitcoin.

Mimo to Bank Kanady przyznaje, że warto obserwować wirtualne waluty. Świat przechodzi coraz bardziej do internetu i początkowe ich lekceważenie nie oznacza, że nie mogą one stać się realnym problemem. Zwłaszcza, że bitcoin, wybija się spośród tłumu i wyrasta na dominującą walutę. Pojawia się ciekawe pytanie, czy wraz ze wzrostem znaczenia tej waluty, kantory internetowe a zwłaszcza platformy wymiany walut nie umożliwiłyby ich wymiany polskim użytkownikom.

Obecnie kurs Bitcoina podlega stałym bardzo sporym wahaniom, lecz udało mu się nawet przebić psychologiczną barierę 900 dolarów.
Informacja
Korzystanie z serwisu strefawalut oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies, które zapisuje przeglądarka. Więcej w naszej polityce prywatności.